Mowa i sensoryka – połączenie, którego nie można ignorować
Mowa nie rozwija się w próżni. Aby dziecko mogło skutecznie komunikować się, potrzebuje stabilnych fundamentów – sprawnego przetwarzania bodźców, odpowiedniej regulacji emocjonalnej, prawidłowej motoryki dużej i małej, a także tolerancji na bodźce dotykowe w obrębie twarzy i jamy ustnej. Wszelkie trudności w tych obszarach natychmiast odbijają się na jakości komunikacji.
Przykłady z praktyki pokazują, że:
- dziecko z nadwrażliwością oralną nie będzie tolerowało ćwiczeń artykulacyjnych, a czasami nawet szczoteczki do zębów, co ogranicza rozwój aparatu mowy,
- maluch z problemami w zakresie przetwarzania słuchowego ma trudności z różnicowaniem dźwięków i głosek, co utrudnia rozwój percepcji słuchowej,
- dziecko z zaburzeniami równowagi i planowania motorycznego często przyjmuje niewłaściwą pozycję ciała podczas terapii, co obniża jego zdolność do koncentracji i powtarzania wzorców językowych.
Dla logopedy oznacza to, że bez wcześniejszej regulacji sensorycznej niektóre ćwiczenia są po prostu nieskuteczne. Z kolei dla terapeuty SI istotne jest, by wiedzieć, jakie są cele logopedyczne dziecka, aby stymulacja sensoryczna przygotowywała grunt pod rozwój komunikacji.
Dlaczego wspólny język jest kluczowy?
Rodzice dziecka często skarżą się, że dostają różne zalecenia od różnych specjalistów. Logopeda mówi: „ćwiczcie w domu dmuchanie piórek”, a terapeuta SI zwraca uwagę, że dziecko źle reaguje na intensywne zadania oddechowe i potrzebuje więcej docisków stawowych. Brak spójności powoduje frustrację i zniechęcenie. Wspólny język oznacza, że obaj terapeuci:
- rozumieją wzajemnie swoje cele i metody,
- potrafią wyjaśnić rodzicowi, jak ćwiczenia się uzupełniają,
- planują terapię w taki sposób, by dziecko miało poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności.
Przykład współpracy nr 1 – nadwrażliwość oralna
Piotrek, 4 lata, trafia do gabinetu logopedy z powodu opóźnionego rozwoju mowy. Nie toleruje dotyku w okolicach twarzy, odmawia mycia zębów, a każda próba ćwiczeń języka kończy się krzykiem. Logopeda zauważa, że praca nad artykulacją jest w tym momencie niemożliwa. Wspólnie z terapeutą SI ustalają plan: najpierw wprowadzenie zabaw sensorycznych – masaż twarzy miękką szczoteczką, ćwiczenia wibracyjne, odwrażliwianie. Po kilku tygodniach chłopiec zaczyna akceptować dotyk w obrębie ust. Dopiero wtedy logopeda wprowadza proste ćwiczenia języka, które stają się możliwe dzięki wcześniejszej regulacji sensorycznej.
Przykład współpracy nr 2 – problemy z koncentracją
Hania, 6 lat, ma trudności w utrzymaniu uwagi na zadaniu dłużej niż 2–3 minuty. Logopeda nie może przeprowadzić nawet krótkiej historyjki obrazkowej, bo dziewczynka natychmiast się rozprasza. Wspólnie z terapeutą SI ustalają, że każda sesja logopedyczna będzie poprzedzona 10 minutami ćwiczeń proprioceptywnych: skokami na trampolinie, turlaniem i dociskami stawowymi. Dzięki temu Hania przychodzi na zajęcia logopedyczne spokojniejsza, bardziej skoncentrowana, a czas utrzymania uwagi stopniowo wydłuża się do 7–8 minut.
Jak logopeda korzysta z narzędzi SI, a terapeuta SI z logopedii?
Współpraca nie musi ograniczać się do przekazywania informacji. Często terapeuci włączają elementy pracy drugiego specjalisty do swoich sesji:
- Logopeda może rozpocząć terapię od kilku minut zabaw sensorycznych, np. ćwiczeń z piłką gimnastyczną, lekkiego dociskania ramion czy kołysania, aby dziecko było bardziej gotowe do ćwiczeń mowy.
- Terapeuta SI może wpleść w tor przeszkód zadania językowe, np. powtarzanie sylab podczas skakania przez obręcze czy zadawanie pytań podczas zabawy w huśtanie.
Takie wzajemne przenikanie metod sprawia, że dziecko nie ma poczucia, że terapia jest „podzielona na kawałki”. Odbiera ją jako spójny proces, w którym rozwój mowy i rozwój sensoryczny idą ręka w rękę.
Wspólne cele terapeutyczne – jak je definiować i realizować
Jednym z największych wyzwań w pracy zespołu terapeutycznego jest wyznaczenie spójnych, realnych i mierzalnych celów. Zdarza się, że logopeda i terapeuta SI działają równolegle, ale w odizolowanych przestrzeniach. Wówczas dziecko ćwiczy mowę w jednym gabinecie, a regulację sensoryczną w drugim, bez wzajemnego odniesienia do siebie. Efekty takiej pracy bywają ograniczone, bo trudności sensoryczne mogą skutecznie blokować postępy w mowie, a ćwiczenia logopedyczne mogą nie mieć sensu, jeśli dziecko nie jest odpowiednio przygotowane na poziomie przetwarzania bodźców.
Dlaczego wspólne cele są ważne?
Wspólne cele pomagają:
- uniknąć sprzecznych zaleceń – rodzic dostaje spójny plan działania,
- lepiej motywować dziecko – bo ćwiczenia logopedyczne i sensoryczne się uzupełniają,
- budować efektywność terapii – logopeda korzysta z regulacji sensorycznej, a terapeuta SI z jasno określonych oczekiwań komunikacyjnych.
Jak ustalać cele krok po kroku?
- Spotkanie diagnostyczne zespołu – logopeda i terapeuta SI analizują wyniki diagnoz i obserwacji.
- Wyznaczenie priorytetów – określenie, co w dany...
Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem
Dołącz do 3000 + czytelników, którzy nieustannie pogłębiają swoją wiedzę z zakresu pracy z podopiecznym z zaburzeniami integracji sensorycznej.
Otrzymuj co 2 miesiące sprawdzone narzędzia diagnostyczno-terapeutyczne od ekspertów – praktyków. Rozszerzaj swój warsztat pracy z podopiecznym z różnorodnymi zaburzeniami rozwojowymi w każdym wieku.