Opóźniony rozwój mowy jest częstym powodem kierowania dzieci na diagnozę i terapię specjalistyczną. Coraz więcej badań oraz obserwacji klinicznych wskazuje, że trudności w rozwoju mowy mogą współwystępować z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie opóźnionego rozwoju mowy z perspektywy integracji sensorycznej, ze szczególnym naciskiem na praktyczne strategie terapeutyczne możliwe do zastosowania przez terapeutów SI w pracy z dzieckiem.
Dział: Z GABINETU SPECJALISTY
Praca z osobami z różnego rodzaju niepełnosprawnościami to ważne, potrzebne, ale jednocześnie wymagające zadanie. Każdy rodzaj niepełnosprawności niesie ze sobą inne wyzwania, dlatego nie można podchodzić do tych osób w jednolity sposób, upraszczając ich potrzeby i problemy. Osoby z niepełnosprawnością ruchową borykają się z zupełnie innymi trudnościami niż te z niepełnosprawnością intelektualną. Co więcej, nawet w obrębie tych grup występują różnorodne indywidualne ograniczenia i potrzeby. Praca z osobą niedosłyszącą, niedowidzącą czy poruszającą się na wózku inwalidzkim wygląda zupełnie inaczej i wymaga różnorodnych kompetencji oraz podejścia.
Integracja sensoryczna (SI), teoria stworzona przez amerykańską terapeutkę Jean Ayres, zakłada, że mózg dziecka musi efektywnie przetwarzać bodźce z różnych zmysłów (dotyk, ruch, propriocepcja), aby rozwijać wyższe funkcje poznawcze, w tym koncentrację uwagi. Badania metaanaliz (np. Pfeiffer et al., 2011) pokazują, że regularna terapia SI poprawia czas skupienia o 20–30% u dzieci z ADHD, co oznacza umiarkowany, klinicznie istotny postęp. W Polsce, gdzie neuroróżnorodność dotyka 5–7% dzieci (ADHD, autyzm), SI jest podstawą wczesnego wspomagania rozwoju (WWR od 0–9 lat), integrując się z treningiem umiejętności społecznych (TUS) i terapią behawioralną. Ten artykuł wyjaśnia mechanizmy rozwoju koncentracji, różnice między dziećmi neurotypowymi i neuroróżnorodnymi, wskazuje praktyczne ćwiczenia SI, znaczenie regeneracji oraz narzędzia dla rodziców i terapeutów.
Zaburzenia w zachowaniu dzieci i młodzieży stanowią złożone problemy, które można klasyfikować jako eksternalizacyjne i internalizacyjne. Każdy z tych typów wiąże się z odmiennymi objawami, przyczynami oraz wymogami w zakresie diagnozy i pomocy. Zrozumienie tych kategorii daje możliwość skutecznego wsparcia udzielanego dzieciom i ich rodzinom w radzeniu sobie z trudnościami. Mimo że zaburzenia te są dość powszechne, to w dalszym ciągu zdarzają się sytuacje, w których diagnoza jest utrudniona, a osoby mierzące się z tego typu dysfunkcjami nie otrzymują pomocy. Analizując pracę z osobą mierzącą się z takim problemem, powinniśmy rozważyć dwie ewentualności. Pierwsza, gdy nasz podopieczny nie ma jeszcze diagnozy, a druga w momencie, gdy dokonano rozpoznania, a naszym zadaniem jest praca mająca na celu korygowanie, kompensowanie oraz stymulację zaburzonych funkcji.
Plecy okrągłe to powszechny problem. Najczęściej rodzice postrzegają wadę jako „garbienie się”, a specjaliści określają ją jako hiperkifozę piersiową, gdyż dotyczy kręgosłupa piersiowego. Pamiętajmy, że kifoza to naturalna krzywizna kręgosłupa i charakteryzuje się niewielkim wygięciem. W procesie wzrostu może dojść do zniesienia lub pogłębienia kifozy. Określamy to jako hypokifozę/hipokifozę lub hyperkifozę/hiperkifozę. Najczęściej ta zmiana ma negatywny wpływ na odcinek szyjny oraz lędźwiowo-krzyżowy kręgosłupa.
Od momentu, kiedy człowiek zaczyna odbierać bodźce płynące z otoczenia, słyszeć głos najbliższych osób, czuć oraz reagować na to, co dzieje się wokół niego, uczy się nawiązywać relacje z innymi. Początkowo nieświadomie, ale stale nawiązuje więź z matką. Potem stopniowo z pozostałymi członkami rodziny, sąsiedztwem. I tak rozwija się krąg osób, dzięki którym realizuje swoją pierwotną potrzebę przynależności społecznej. Nawiązuje relacje z różnymi ludźmi, doświadcza interakcji, przeżyć, które budują jego tożsamość. Jednak w przypadku osób z niepełnosprawnościami proces ten często przebiega z różnymi zakłóceniami, a jedynymi partnerami bliskiej relacji stają się członkowie rodziny.
W ostatnich latach obserwuje się wyraźny wzrost zainteresowania rolą mikrobioty jelitowej w regulacji funkcjonowania układu nerwowego, szczególnie w kontekście zaburzeń przetwarzania sensorycznego u dzieci. Badania nad osią jelitowo-mózgową wskazują na złożone oddziaływania między mikroorganizmami zasiedlającymi przewód pokarmowy i procesami neurochemicznymi, hormonalnymi i immunologicznymi, które bezpośrednio wpływają na zdolność organizmu do modulowania bodźców. Zaburzenia integracji sensorycznej, objawiające się nadreaktywnością, podreaktywnością lub poszukiwaniem wrażeń, coraz rzadziej postrzegane są wyłącznie jako problem wynikający z niedojrzałości neuronalnej. Współczesne ujęcie łączy je również z czynnikami metabolicznymi i zapalnymi,
w tym z dysbiozą jelitową.
Zespół Wolfa-Hirschhorna jest rzadkim zespołem genetycznym wynikającym z delecji krótkiego ramienia chromosomu 4, prowadzącym do poważnych zaburzeń rozwoju psychoruchowego, hipotonii, dysmorfii i trudności neurologicznych, w tym padaczki. Dzieci z WHS charakteryzują się znacznymi ograniczeniami w zakresie przetwarzania bodźców sensorycznych, co w sposób bezpośredni wpływa na ich funkcjonowanie motoryczne, komunikacyjne i emocjonalne. Integracja sensoryczna, traktowana jako proces neurologiczny organizujący informacje płynące z ciała i środowiska, jest w tej grupie pacjentów fundamentem wszelkich oddziaływań terapeutycznych.
Sekwencja Pierre’a Robina (PRS, Pierre Robin Sequence) stanowi złożoną jednostkę kliniczną o charakterze rozwojowym, obejmującą triadę objawów: mikrognację, glossoptozę oraz wtórny rozszczep podniebienia. Występuje z częstością około 1:8500–14 000 urodzeń i może występować zarówno jako postać izolowana, jak i w przebiegu zespołów genetycznych, m.in. zespołu Sticklera czy Treacher Collinsa (Gorlin i wsp., 2001).
To, jak terapeuta zareaguje na „trudne” zachowanie dziecka, zależy od wielu czynników. Po pierwsze, dla każdego „trudne” może znaczyć coś innego. Czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, zależy to od naszych własnych doświadczeń z dzieciństwa – jak my sami byliśmy za „trudne” zachowania karani, jak na to reagowaliśmy, jakie mamy wspomnienia z tamtego czasu oraz oczywiście, jak to „przepracowaliśmy” jako dorośli.
Wielu terapeutów staje dzisiaj przed trudnym zadaniem, bowiem coraz częściej trafiają do naszych gabinetów dzieci, które mają problem z komunikacją lub ta komunikacja w ogóle się nie pojawia. Jest to o tyle trudne, że często idzie to również w parze z brakiem reakcji na polecenia, trudnością ze skupieniem się na wykonywanym zadaniu i chęcią do tego, aby ćwiczenia robić zgodnie ze swoimi zasadami lub wybierać tylko takie aktywności, które są atrakcyjne dla dziecka. Nie każdy terapeuta czuje się komfortowo w takiej sytuacji. Wielu z nich pyta: „Jak pracować z takim dzieckiem? Na co zwracać uwagę? Jakie działania podejmować, żeby integracja sensoryczna była atrakcyjna dla dziecka?”.
Ostatnio obserwuje się dość ciekawe zjawisko – dzieci mają dobry słuch, a jednak nie słyszą we właściwy sposób, mają problem ze zrozumieniem poleceń, nie reagują na kierowane do nich komunikaty. Wielu specjalistów zastanawia się, skąd biorą się wspominane wyżej trudności i w jaki sposób należy nad nimi pracować. Okazuje się, że przyczyn należy poszukiwać w zaburzeniach przetwarzania słuchowego. W tym artykule zastanowimy się, czym te zaburzenia są, jakie są ich przyczyny oraz jakie działania można podjąć, aby wspomóc dziecko i dać mu poczucie akceptacji i zrozumienia.