Czy dzieci zjawiające się na terapii mają tylko jedną trudność? Nie, bardzo często rodzice mówią o wielu sprawach, a jeszcze kolejne „wychodzą” po diagnozie. Mało tego, dzieci chodzą na terapię do wielu specjalistów lub/i do lekarzy różnych specjalności. Czasami też dziecku poprawia się w jednej dziedzinie, a pojawiają się inne trudności. Rodzice są i mają prawo być tym zmęczeni, a czy my terapeuci zastanawiamy się, jak te liczne terapie wpływają na same dzieci? Jak one się czują, odwiedzając kolejnych specjalistów? W końcu wiele z nich pyta: „Co ze mną jest nie tak?”. Często nie chcą już z nikim współpracować, bo same u siebie nie widzą efektów. Co wtedy?
Autor: Krystyna Jacków-Sowa
Kilka lat temu, na (pierwszej chyba) Konferencji Integracji Sensorycznej w Warszawie jednym z prelegentów był fizjoterapeuta Paweł Zawitkowski. Trochę ze zdziwieniem słuchałam, jak mówił o tym, że w Polsce nadużywa się… terapii SI. Wtedy nie do końca się z nim zgadzałam, jednak jego słowa zarezonowały i zostały ze mną do dziś. Zachęcam do wspólnego pochylenia się nad tym tematem.
Bardzo często do mojego gabinetu trafiają dzieci pełne lęku, wycofane, zestresowane. W takich warunkach terapia nie jest możliwa. Musimy popracować najpierw nad tym obszarem, aby móc przejść do właściwej terapii. Jak to zrobić?
Być może jesteś na urlopie. Masz teraz chwilę dla siebie, czytasz ważne i wspierające Cię artykuły. Może wciągnęły Cię tak bardzo, że zapominasz o wodzie, a przecież Twój mózg pracuje i bardzo jej potrzebuje. Zrób przerwę, wypij kilka łyków wody, zwłaszcza jeśli jesteś na dworze, świeci słońce, a przed Tobą jeszcze wiele ciekawych stron. Jedynym słowem – wspieraj siebie!
Nowe badania rewolucjonizują obraz człowieka. Zdaniem naukowców bez dłoni nasz genialny mózg mógłby zatrzymać się na poziomie małpich przodków. Okazuje się, że dłoń jest narzędziem, które ukształtowało nasz umysł, nauczyło nas myśleć oraz mówić. Niewyspecjalizowana dłoń człowieka jest najlepszym rozwiązaniem ewolucyjnym, nie chodzi bowiem o wąską specjalizację, lecz o uniwersalność. Tylko człowiek potrafi wykonywać przy pomocy dłoni tak różne czynności, do jakich należą: pisanie, granie na instrumentach, przeprowadzanie operacji, robienie na drutach i wiele innych. Czym więc jest dłoń? Jak jest zbudowana? I dlaczego jest taka ważna?
Jednym z najczęstszych powodów zgłaszania się na diagnozę i terapię SI są „trudne” i nieakceptowalne zachowania dzieci. Działania rodziców i nauczycieli bardzo często są nieskuteczne. Jak więc wspierać wspólne wypracowywanie większych kompetencji radzenia sobie z emocjami u dzieci?
Ćwiczenia i zabawy wykonywane w domu pięknie wspierają pracę terapeutyczną w gabinecie, ale… Należy zwrócić uwagę na świadomość, uważność i zaangażowanie rodzica. Ułatwi to dopasowanie aktywności nie tylko dla dziecka, ale także dla rodzica właśnie, z korzyścią dla dziecka. Na co warto zwrócić uwagę?
Termin teoria poliwagalna pochodzi od najdłuższego w naszym ciele nerwu błędnego. Jest to nerw czuciowy, ruchowy i przywspółczulny. Twórcą teorii i nazwy jest dr Stephen Porges – amerykański lekarz psychiatra. Jak się okazuje, wykorzystanie w terapii aktywności określanej mianem gimnastyki neuronalnej realnie przekłada się na sukcesy terapeutyczne. Od czego zacząć?