Coraz więcej rodziców zgłasza się do terapeutów integracji sensorycznej po pomoc, wsparcie i wskazówki. Dlaczego właściwie do nas przychodzą? Bo zachowania ich dzieci są trudne, niezrozumiałe i niepokojące. Często rodzice nie wiedzą, z czego to wszystko wynika. Jednocześnie ci sami rodzice otrzymują informacje zwrotne z przedszkola – okazuje się, że ich pociechy są za szybkie w działaniu, nie potrafią utrzymać odpowiedniego poziomu skupienia oraz zaczepiają innych. Chyba jednak najtrudniejszą dla rodzica jest ta sytuacja, kiedy słyszy, że jego dziecko bije, szczypie, gryzie, kopie lub popycha rówieśników. Na początku pojawia się więc myśl, że jest po prostu niegrzeczne i nieposłuszne. Jednak po chwili przychodzi refleksja, że może coś innego stoi za jego reakcjami. Warto zastanowić się nad tym, dlaczego niektóre dzieci zbyt dużo siły wykorzystują w zabawie czy w relacjach z innymi oraz jak można im w tym pomóc. Zastanowimy się także nad tym, co jest przyczyną tego stanu rzeczy.
Dział: WARSZTAT TERAPEUTY
Być może jesteś na urlopie. Masz teraz chwilę dla siebie, czytasz ważne i wspierające Cię artykuły. Może wciągnęły Cię tak bardzo, że zapominasz o wodzie, a przecież Twój mózg pracuje i bardzo jej potrzebuje. Zrób przerwę, wypij kilka łyków wody, zwłaszcza jeśli jesteś na dworze, świeci słońce, a przed Tobą jeszcze wiele ciekawych stron. Jedynym słowem – wspieraj siebie!
Praca z dzieckiem z niepełnosprawnością sprzężoną wymaga elastycznego podejścia i współpracy z innymi specjalistami. Postawienie rzetelnej diagnozy SI jest wyzwaniem, ponieważ trzeba wziąć pod uwagę wiele zróżnicowanych czynników rzutujących na rozwój dziecka.
Dawno temu, podczas jednego ze szkoleń prowadzonego przez amerykańskiego terapeutę pracującego z dziećmi ze spektrum autyzmu, usłyszałam słowa: „Happiness is a choice…”. Pamiętam, że pomyślałam wtedy: „Czy to naprawdę jest takie proste? Szczęście jest wyborem?”. Pod koniec dnia szkoleniowego postanowiłam, że zapamiętam te słowa na zawsze. I tak rzeczywiście się stało. To konkretne szkolenie skierowało mój rozwój zawodowy w nurt podejścia niedyrektywnego, terapii relacyjnej, przyjmowania perspektywy dziecka. Przyznaję, że w nurcie tym tkwię do dziś i jest mi w nim bardzo dobrze. Jak to osiągnąć?
„Jedną z rzeczy, która jest powszechna u dzieci, które doświadczyły traumy, są problemy sensoryczne. Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek spotkałam straumatyzowane dziecko, które nie zmagałoby się z problemami sensorycznymi”. S. Brewer, Recognizing Childhood Trauma Symptoms
Coraz więcej badań potwierdza, że traumatyzujące wydarzenia mogą doprowadzić do dysfunkcji ośrodkowego układu nerwowego oraz zaburzeń neurorozwojowych, takich jak: zaburzenia przetwarzania sensorycznego, niedojrzałość neuromotoryczna, dysfunkcje przetwarzania słuchowego, opóźniony rozwój mowy, nadpobudliwość psychoruchowa, zaburzenia koordynacji ruchowej czy dyspraksja. Jak zatem pracować z dzieckiem, które doświadczyło traumy?
Dostęp do technologii jest dzisiaj praktycznie nieograniczony. Telefony, komputery, laptopy, smartfony stały się nieodłącznym elementem naszej codzienności. Zarówno dorośli, jak i dzieci korzystają z nich przez wiele godzin w ciągu dnia. Jeszcze nie tak dawno główną rozrywką dzieci było spędzanie czasu na świeżym powietrzu, czytanie książek czy gry planszowe. Program telewizyjny był dość ubogi, więc bajkę zazwyczaj oglądało się wieczorem, przed snem. W ciągu ostatnich kilku lat rozwój w tym zakresie jest tak szybki i dynamiczny, że dorosłym ciężko za nim nadążyć. W wielu przypadkach starają się oni zapewniać dzieciom ograniczony dostęp do tych narzędzi, jednak nie zawsze mają wszystko pod kontrolą. Oczywiście niesie to za sobą zarówno pozytywne, jak i negatywne konsekwencje.
Zaburzenia integracji sensorycznej wpływają na trudności z planowaniem ruchu, panowaniem nad ciałem, problemy ze skupieniem czy uczeniem się. Jednocześnie można zauważyć u tych dzieciaków problem z regulacją emocjonalną. Często pojawiają się nagłe i niezrozumiałe dla otoczenia reakcje, nad którymi trudno jest zapanować osobom pracującym z dzieckiem lub jego opiekunom. Dlatego też terapeuci integracji sensorycznej dążą do tego, aby wprowadzać nowe rozwiązania i aktywności, które będą dla dzieci ciekawym wyzwaniem. Okazuje się, że właśnie tory przeszkód mogą być bardzo wartościową aktywnością.
Do gabinetu terapeutycznego przychodzi coraz więcej rodziców zgłaszających, że ich dzieci mają problem z jedzeniem. Czasem okazuje się, że dzieci nie są w stanie próbować nowych produktów, odmawiają w ogóle jedzenia, są wybredne, unikają pokarmów o określonym smaku, temperaturze czy konsystencji. Bywają określane mianem dzieci wybrednych, niejadków. Trafiają więc na konsultacje do różnych lekarzy, terapeutów integracji sensorycznej, logopedów, neurologopedów oraz terapeutów karmienia. Dla rodziców trudności, o których mowa, są z jednej strony źródłem wielu zmartwień (np. dziecko zbyt mało przybiera na wadze, ma obniżoną odporność organizmu, jest zbyt słabe, by osiągać poszczególne kamienie milowe), z drugiej jest to również przyczyna napięć i frustracji. Często życie takiej rodziny zaczyna mimowolnie kręcić się właśnie wokół jedzenia. Dzieci trudno jest przekonać do rozszerzenia repertuaru spożywanych produktów, co pociąga za sobą silne poczucie bezradności i lęk.
W niniejszym artykule skupimy się na analizie młodego dorosłego, który podjął terapię integracji sensorycznej. Przeanalizujemy specyfikę jego funkcjonowania oraz wyzwania terapeutyczne wynikające z indywidualnych potrzeb. Celem jest przedstawienie skutecznych metod wsparcia oraz praktycznych wniosków z prowadzonej terapii.