W codziennej praktyce terapeutycznej bardzo łatwo przyzwyczaić się do języka, który ocenia zachowanie dziecka. Mówimy, że dziecko „nie słucha”, „prowokuje”, „jest agresywne”, „robi na złość” albo „manipuluje”. Z podobnymi trudnościami mierzą się również rodzice, którzy bardzo często próbują zrozumieć, dlaczego ich dziecko reaguje „za mocno”, „nieadekwatnie” albo „ciągle sprawia problemy”. Tymczasem coraz częściej okazuje się, że wiele zachowań określanych jako trudne pełni w rzeczywistości ważną funkcję regulacyjną.
Dział: WARSZTAT TERAPEUTY
Sen jest jednym z najważniejszych elementów wpływających na rozwój dziecka. W czasie snu dojrzewa układ nerwowy, dochodzi do utrwalania się nowych umiejętności oraz regeneracji organizmu. Co ciekawe, jest to także moment, w którym stabilizują się emocje. Niestety, okazuje się, że coraz więcej dzieci, zwłaszcza w pierwszych miesiącach swojego życia, ma problem zarówno z zasypianiem, jak i spaniem – często się wybudzają, śpią płytko, a więc natychmiast reagują na każdy, nawet najmniejszy hałas czy wykazują się nadmierną ruchliwością w nocy.
Zajmowałam się ostatnio zagadnieniami wiedzy, budowania relacji oraz samodzielności, które uznaję za kluczowe filary w terapii integracji sensorycznej (SI) u dzieci z niepełnosprawnością ruchową. Jest to szeroki, lecz niezwykle istotny punkt wyjścia, pozwalający na dalsze rozwijanie tematu w kolejnych artykułach.
Współczesna szkoła mierzy się z rosnącą liczbą uczniów prezentujących trudności w zakresie regulacji emocjonalnej, koncentracji uwagi oraz adaptacji do wymagań środowiska edukacyjnego. W tej grupie znaczący odsetek stanowią dzieci z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego, uczniowie w spektrum autyzmu, a także dzieci z objawami nadpobudliwości psychoruchowej.
Kiedy dziecko przychodzi na świat, musi na początku opanować szereg różnorodnych umiejętności, które pozwolą mu przeżyć. Jedną z najważniejszych jest umiejętność jedzenia. Dlatego też na samym początku, tuż po porodzie, układa się dziecko na piersi matki i zachęca do tego, aby złapało brodawkę. To stymuluje pojawienie się odruchu ssania. Co ciekawe, karmienie nie jest wyłącznie elementem wpływającym na zaspokojenie głodu, ale pełni także funkcję emocjonalną, regulacyjną, społeczną i sensoryczną.
Większość dzieci przychodzących na terapię jeździ jeszcze na basen, piłkę, judo, angielski, konie, lepienie z gliny itp. Chociaż każde z tych zajęć samo w sobie jest rozwijające i dające wiele korzyści dziecku, to w sumie mogą być jednak obciążające i przebodźcowywać dzieci. Na zajęcia te trzeba przecież dojechać, często niestety w pośpiechu. Stres staje się dla niektórych dzieci „normalnym” stanem, podobnie jak dla ich rodziców i niestety także nauczycieli/terapeutów. Jeśli do tego dziecko uczęszcza do przedszkola, które oferuje mnóstwo świetnych zajęć (od kodowania po… naukę chińskiego), które wypełniają czas od 9:00 do 15:00, to na swobodną zabawę pozostaje tylko ranek lub późne popołudnie, więc nie ma się co dziwić, że takie dziecko przychodzące na terapię SI często nie ma energii i gotowości na kolejne zajęcia. Jest po prostu zmęczone, przebodźcowane, a często zestresowane wymaganiami lub codziennymi sytuacjami, np. z rówieśnikami.
Stan i funkcja biomechaniczna układu mięśniowo-szkieletowego są ściśle powiązane z elementami trzewnymi. Wspólnie stanowią ważny czynnik w powstawaniu i utrzymywaniu się zaburzeń funkcjonalnych organizmu. Biomechanika narządów trzewnych nie powinna być rozpatrywana wybiórczo – stanowi ona współzależność między tkankami w obrębie klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy.
Co zatem musimy wiedzieć o terapii wisceralnej?
Chociaż terapia integracji sensorycznej jest najczęściej stosowana u dzieci, coraz więcej dorosłych zaczyna szukać wsparcia w przetwarzaniu bodźców sensorycznych, odkrywając korzyści terapii w radzeniu sobie z codziennymi wyzwaniami. W niniejszym artykule przedstawię trzy przypadki z mojej praktyki: 34-letnią dorosłą z zaburzeniami praksji, 17-latkę z zaburzeniami modulacji sensorycznej i 18-letniego chłopca w spektrum, u którego głównym problemem jest również dyspraksja. Największą uwagę skupię na przeprowadzonej diagnozie, lecz pojawią się również wskazówki terapeutyczne.
Praca z dzieckiem z różnego rodzaju trudnościami jest działaniem wymagającym sporo pracy i ciągłego szukania rozwiązań. Postuluje się więc podejście holistyczne – takie, które łączy wiele metod i uwzględnia różne koncepcje. Praktyka pokazuje bowiem, że wąskie podejście do problemu znacznie wpływa na efektywność wprowadzanych rozwiązań i nie daje zbyt wielu możliwości działania. Jest to szczególnie widoczne, kiedy patrzy się na integrację sensoryczną i trening funkcji wykonawczych.
Czy zastanawialiście się kiedyś, od czego zależy, że jednego dnia jesteśmy pełni energii, pomysłów, chce nam się coś robić, rozmawiać z ludźmi, mamy wielkie plany i wierzymy, że możemy je zrealizować itp., a czasami wszystko nas denerwuje, irytuje, dźwięki są za głośne i nawet kawa nie smakuje? Innym razem nic nam się nie chce, wszystko męczy, nawet siedzenie w fotelu, nie mamy ochoty na spotkania z ludźmi ani na rozmowę z przyjacielem…
Integracja sensoryczna – od momentu jej powstania i opracowania przez Jane Ayres – jest dedykowana dzieciom. To u nich najłatwiej bowiem rozpoznać objawy różnych trudności oraz podjąć działania terapeutyczne oparte na zainteresowaniach dziecka i aktywnościach zabawowych. Nawet sprzęt, który znajduje się w gabinecie, jest dostosowany do potrzeb i możliwości tych najmłodszych. W praktyce jednak coraz częściej na konsultacjach pojawiają się nastolatkowie. Okazuje się bowiem, że jeśli we wczesnym dzieciństwie nie podejmowano żadnych działań terapeutycznych, to trudności same z siebie nie zniknęły. Wręcz przeciwnie – przekształciły się, czasem zmieniły nieco swój kierunek, jednak nadal sprawiają, że młodemu człowiekowi ciężko jest radzić sobie w społeczeństwie.
Na terapii SI wspieramy dzieci, by ich zmysły lepiej pracowały, by się lepiej koncentrowały, zachowywały i potrafiły regulować swoje emocje. Aby tak się stało, trzeba zacząć od regulacji układu nerwowego. Regulacja to podstawa, dopiero potem jest szansa na efektywne działanie oraz skuteczną i trwałą zmianę. Nie da się skutecznie wprowadzić ćwiczeń na koncentrację, jeśli dziecko jest w „czerwonej strefie” walki/ucieczki, czyli przebodźcowane, zmęczone i zestresowane. Efektywna i skuteczna terapia oraz nauka zaczynają się w „zielonej strefie”. Jak „zaprowadzić” tam dziecko? Po pierwsze – sami powinniśmy tam być, bo wtedy możemy tam do siebie „przyciągać” dziecko, a po drugie – dzieci najlepiej uczą się poprzez zabawę.